Double oak jim beam – alkohol z charakterem!

Kultowa marka bourbonów Jim Beam co jakiś czas wprowadza na rynek nowy, ekscytujący jej fanów produkt. Dokładnie tak jest z serią Double oak jim beam, która od klasycznej wersji tego cenionego na całym świecie trunku różni się przede wszystkim innowacyjną metodą leżakowania. Na czym polega ta innowacja i czy warto tego gatunku spróbować? Sprawdzamy, omawiamy!

Czym wyróżnia się Double oak jim beam?

Najważniejszą cechą wyróżniającą Double Oak od Jim Beama jest zmiana standardowego profilu leżakowania whisky polegająca na (uwaga, uwaga!) zmianie beczki podczas leżakowania! Słowo „podczas” należy tu mocno podkreślić! Takiego patentu nie stosowano jeszcze w produkowanej w Kentucky whisky, więc tym bardziej znawców kusi jej przetestowanie.

W trakcie tradycyjnego leżakowania, po upływie czterech lat w beczkach, whisky zostaje przelana do innej, zdecydowanie bardziej drzewnej beczki. Okazuje się, że ten mały szczegół zmienia bardzo wiele. Gdyby trunek wyjąć po czterech latach, otrzymalibyśmy lubianą odmianę Jim Beam White, ale zastosowanie dodatkowego leżakowania i to w innej beczce, zupełnie zmienia charakter tego napoju.

Szczegóły smakowe Double Oak:

  • Oko – zdecydowanie miedziane, Nos (22) – bardzo intensywny, słodki, lotny, z wyraźnym wyczuciem wstępnej wanilii, później herbatnika i czekolady, Język – mocny w smaku, oleisty.
  • Specjaliści zwracają uwagę, że na finiszu smak nie jest już tak intensywny, jak przy pierwszym dotknięciu języku i podniebienia, co nie zmienia faktu, że całość smakuje świetnie.
  • Balans – 20, ABV – 43%, Total – 82.100

Warto zwrócić uwagę, że zmianie uległa też forma i kształt butelki, w jaką wlano Double Oak od Jim Beama. Tym razem nie jest to już ta sama, dobrze znana fanom marki kwadratowa całość, a znacznie smuklejsza, bardziej opływowa, przyjemna w dotyku i co ważne: węższa formuła. Detale dekoracyjne dopracowano w najmniejszych szczegółach, zwracając uwagę na wszystko to, co pieści zmysły wzroku i dotyku, by po otworzeniu butelki mogło również zachwycać zmysł smaku. Jim zadbał o lepszą etykietę, jakościowy papier i piękne, złote elementy wykończenia. Co ciekawe, całość wciąż jest artystycznie matowa, co podkreśla rdzawy, intensywny kolor samego alkoholu znajdującego się w butelce. Kolekcjonerzy zwrócą też uwagę na fakt usunięcia wizerunków założycieli firmy Jim Beam, i pojawienia się zamiast nich czerwonego, wyrazistego podpisu samego ojca marki.

Słowem: doskonałe połączenie smaku Bourbona z Kentucky plus designersko dopracowana butelka, która na sklepowych półkach wprost kusi do tego, by po nią sięgnąć.