Iwona Blecharczyk – truckerka z powołania

Z konkursów miss do kabiny ciężarówki

Nasz kraj pełen jest bardzo ciekawych życiorysów, jednak na ich tle zdecydowanie wyróżnia się historia Iwony Blecharczyk, wychowanej na niewielkiej, podkarpackiej wsi. Od dzieciństwa interesowała się niemal wszystkim, jednak to ciężarówki sprawiły, że stała się bardzo znana – w Polsce i w Europie. Jej profile w mediach społecznościowych śledzą tysiące osób, bardzo zaangażowanych w jej codzienne zajęcia. 

Iwona Blecharczyk – historia ambasadorki naszego kraju

Po ukończeniu filologii angielskiej Iwona rozpoczęła naukę w szkole, a w międzyczasie startowała nawet w konkursach piękności. Długo jednak nie popracowała jako nauczycielka, ponieważ od nastoletnich lat interesowały ją podróże – nawet te pozornie niezbyt ekscytujące, jak kursy do Wielkiej Brytanii. To właśnie na trasach do Anglii, jeszcze jeżdżąc dla dotrzymania towarzystwa swojemu chłopakowi, Iwona zainteresowała się transportem międzynarodowym. Początkowo polegało to na tym, że jeździła jako zmiennik swojego partnera życiowego (na podstawie popularnego prawa jazdy kategorii B). To wystarczyło, by pasja wykiełkowała i wydała swoje owoce w okolicach 2011 roku, kiedy Blecharczyk na poważnie zaczęła wysyłać CV do pracodawców z dziedziny transportu. Setki CV. Firmy transportowe usilnie wręcz ignorowały istnienie kobiety w tym biznesie, nawet pomimo faktu zdania bez żadnych problemów wszystkich egzaminów i wydania 10 tysięcy złotych na uprawnienia. W końcu jednak się udało, a po trzech latach w ,,zwykłych” ciężarówkach, Iwona przesiadła się na transport ponadnormatywny. To właśnie z ponadgabarytowych ładunków zasłynęła najsłynniejsza polska ,,kierowczyni”.

Szereg niezwykłych dokonań

Pomimo młodego wieku i nietypowej branży, Iwona Blecharczyk stała się ambasadorką amerykańskiej marki Mattel, produkującej Lalki Barbie. Sławne i znane kobiety z niszowych dziedzin – matematyczki, szablistki, pilotki, malarki – stają się tak zwanymi Barbie Shero. Barbie Shero stanowią z kolei inspirację dla młodych dziewczyn z całego świata. Udowadnianie jest w ten sposób, że kobiety mogą zrobić to samo, co mężczyźni – a nawet więcej. Co ważne, Iwona podkreśla, że nie jest jedyną truckerką, a jedną z tysięcy. 

W trakcie setek tras, Blecharczyk najbardziej upodobała sobie słoneczną Hiszpanię, głównie ze względu na częste zmiany krajobrazu i niepowtarzalne wybrzeże południowej części kraju. Oprócz słonecznych tras, podróżowała także po zamarzniętych jeziorach Kanady i przez USA – choć nie ukrywa, że nie uniknęła kilku rozczarowań. Przewoziła wiele ładunków: leki, uśpione pszczoły, śmigła od wiatraków. Jej marzeniem jest wyprawa – oczywiście zawodowa – na rosyjskie stepy. Sama zauważa, że uwielbia niezależność gwarantowaną przez trucking. 

Przygoda z mediami społecznościowymi rozpoczęła się w kilkanaście miesięcy po rozpoczęciu pracy zawodowej. Na początku Blecharczyk prowadziła bloga, jednak wymagał on zbyt dużo czasu. Potem przerzuciła się na Facebooka, gdzie w ciągu kilku dni od pierwszego posta została zaobserwowana przez setki osób. Potem przyszedł czas na Instagram, a w międzyczasie rozpoczęła swoją karierę na Youtube. Jej filmy ogląda po kilka milionów osób, z czego najpopularniejsze mają dużo ponad 10 milionów wyświetleń. 

W trakcie pandemii Blecharczyk sfinalizowała pomysł na napisanie książki. Jak sama przyznaje, swoimi opowieściami potrafi w końcu pokonać każdego, ponieważ uwielbia mówić o swoim życiu. Zachęca wszystkie kobiety do spróbowania swoich sił w dziedzinie transportu kołowego, zaznaczając, że kobiet jest coraz więcej, choć zawsze są to stosunkowo niewielkie ilości.